Zamek Lipowiec

Sierpień ubiegłego roku był miesiącem wyjazdów. Chciałam Wam przybliżyć magiczną podróż na zamek Lipowiec. Znajduje się on w województwie małopolskim, w powiecie chrzanowskim. Położony jest obok wsi Wygiełzów. Ruiny zamku usytuowane są na wzgórzu Lipowiec, które porasta przepiękny las. Jest to dawna siedziba biskupów krakowskich, zbudowana na przełomie XIII i XIV wieku. Najstarszymi elementami zamku jest wieża, studnia oraz system murów obronnych. Z czasem wieża pełniąca funkcje obronne, została przeobrażona w wieżę więzienną. 



Mając tak chude ręce, bez problemu uwolniłam się w parę chwil… 🙂


Zamkowe ruiny mają tak niesamowity urok.


Nad zamkiem góruje wieża wysoka na 30 metrów, z której rozpościera się widok na pobliską okolicę, stawy, Wisłę, a także na Beskidy. Prowadzą na nią strasznie strome schody, ale jak widać, było warto. Wspomnienia są niezapomniane.

W XVI wieku znaczenie Lipowca jako więzienia biskupiego zaczęło znacząco wzrastać. Byli tu więzieni zabójcy mnicha Alberta Fontiniego. Związana jest z tym wydarzeniem jedna z legend, która głosi, iż co noc na dziedziniec karetą zajeżdża dostojnik kościelny. Zaraz po jego przybyciu pojawiają się mordercy, którzy ciągną mnicha zakutego w kajdany. Gdy kat podnosi miecz nad głowę duchownego, zawsze rozlega się grzmot pioruna, błysk…i wszystkie duchy znikają.

Więźniem na zamku był również Franciszek Stankara, profesor Akademii Krakowskiej, czołowy ideolog Reformacji. Legenda mówi, iż w ucieczce pomogła mu córka dozorcy więzienia. Dostarczyła mu sznury, po których skazaniec spuścił się z okien swojej celi. Zakochana w nim kobieta, miała dołączyć do Franciszka następnego dnia. Niestety jej ojciec dowiedziawszy się o wszystkim, surowo jej tego zabronił. Zrozpaczona dziewczyna rzuciła się z wieży, i od tego czasu co noc nawiedza zamek, czekając na ukochanego. 



W XVII wieku zamek przejmuje szwedzki generał. Stacjonuje on w Lipowcu przez dwa lata. Opuszczając rezydencję, pali on za sobą zamek. Od tego czasu popadał on w ruinę, stracił rolę znakomitej twierdzy i więzienia.


W drodze powrotnej, R. postanowił wrócić na dół skrótem. Nie było łatwo, ale ten las naprawdę potrafi zachwycić. I tak oto dotarłam do skansenu w Wygiełzowie, ale o tym później… 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *