Zimowy Sopot kulinarnie

Nie ma nic bardziej spokojnego niż nasze polskie wybrzeże zimą. Pełen zgiełku Sopot z zapchanego kurortu turystyczne przemienia się w miejsce, w którym można się wyciszyć i odprężyć. Nie ma tłumu, nie ma kolejek i dopiero teraz w pełni można skorzystać z uroków, które ta miejscowość ma do zaproponowania.

O tej porze roku potrafią być wyjątkowo niskie temperatury ale zimowa wyprawa nad morzem to tylko dodatkowa porcja jodu i świeżego powietrza. Spacery po plaży, kiedy jest dosłownie parę osób, to coś cudownego. Ciepła kurtka, szalik, czapka, rękawiczki i do boju! Cisza, szum fal, mewy i łabędzie – czy może być piękniej ? Ze szczególną uwagą należy przypatrywać się łabędziom, które karmione przez ludzi, potrafią przysporzyć przyspieszonego bicia serca. Nawet mi nie udało się uchronić przed atakiem jednego z nich… urocze stworzenia.

Można, a w sumie trzeba, odwiedzić też molo, które zimą jest otwarte dla zwiedzających a wejścia na nie jest bezpłatne. Zdarzają się wyjątkowo wietrzne dni ale to też ma swój urok. Czerpię niesamowitą przyjemność z takich spacerów, ze spokoju i po prostu z czasu spędzonego w towarzystwie bliskiej osoby. Wypoczynek na maksa.

 

Jeżeli jednak nie chcecie narażać się na wiatr to molo można też poobserwować z góry. Okazało się, że mało kto wie o tym miejscu. Wejście jest niewielkie, wygląda jak sklepik, a latem dookoła zastawione jest reklamami pobliskich lokali gastronomicznych. Mowa tutaj o punkcie widokowym, którym jest…Latarnia Morska. Tak, ta najbardziej rozpoznawalna turystycznie wieża jest czynna cały rok i można ją zwiedzać. Warto wydać te 4 złote, żeby zobaczyć z góry rozpościerający się widok.

 

 

 

Jedną z aktywnych rozrywek jest możliwość skorzystania z lodowiska, które usytuowane jest przy samym molo na placu przed Sheratonem. Nam udało się z niego skorzystać, gdy akurat padał śnieg. To kwintesencja zimy i świetna zabawa.

Po zimowych spacerach warto się rozgrzać. Aromatyczna kawa, gorąca herbata a może coś słodkiego do tego? Mam do zaproponowania dwie kawiarnie – jedna znajduje się blisko molo, druga jest bliżej Browaru Miejskiego.

 

Cafe kultura to jedno z tych miejsc o niepowtarzalnym klimacie. Wnętrze to mieszanka różnych mebli i obrazów, ale co najważniejsze jest to miejsce z duszą. Mogłabym tam przesiadywać godzinami. Możecie tutaj spróbować aromatyczną kawę (z alkoholem również) gęstą czekoladę na gorąco (PYCHA) i pyszne domowe ciasta. To miejsce jeszcze nigdy mnie nie zawiodło, a odwiedzam je od lat. Może chcecie przeczytać też historię o duchu, który odwiedza to miejsce ?

Cafe Kultura
Królowej Jadwigi 7
Sopot

Druga kawiarnia to Projektowa. Chociaż samo określenie tego wyjątkowego miejsca jako kawiarni nie jest trafne. To połączenie kawiarni (pyszne ciasta, czekoladowe podbiło moje serce), z showroomem (gdzie możecie kupić ubrania, plecaki, czapki), z workspacem (miejscem gdzie możecie popracować, jeżeli macie już dość pracy w domu). Ciekawostką jest to, że każdy mebel, który się tam znajduje można kupić. Mnie urzekła jedna miętowa lampka 🙂 Miejsce to jest nowocześnie zaprojektowane, a ludzie którzy tam są dodają mu pazura i koloru. Mają też kaktusy a ja je lubię.. Bardzo.

Projektowa
Obrońców Westerplatte 2-4
Sopot

Dawny Złoty Ul to teraz Browar Miejski. Mam wrażenie, że to miejsce jest zawsze pełne ludzi. Dla mnie nie jest oczywiste to, że każdy kto był w Sopocie, był też w Browarze. Ja odwiedziłam to miejsce po raz pierwszy w zeszłym roku. Lokal jest powierzchniowo bardzo duży, aczkolwiek przytulny. Możecie spróbować tutaj 5 rodzajów piwa, które warzone są na miejscu: ale, pszeniczne, lager, piwo ciemne i miodowe. Polecam zamówienie deski degustacyjnej. Omijałam to miejsce tak długo, ponieważ wydawało mi się, że jedzenie nie będzie dobre w restauracji tak dużej, tak obleganej przez turystów i popularnej ze względu na położenie. Jak to w życiu bywa – nie należy oceniać książki po okładce. Jedzenie jest bardzo smaczne, świeże a porcje są duże. Porcją kartaczy naje się chyba cała rodzina, a są przepyszne.

Browar Miejski
Bohaterów Monte Casino 35
Sopot

Tuż obok jest lokal, który wcześniej omijałam przez przypadek (czy ja wszystko muszę tak długo omijać?). Dwie zmiany to spółdzielnia socjalna prowadzona przez artystów. Oprócz tego, że można tutaj smacznie zjeść, napić się wyskokowych napojów to w dodatku odbywają się w tym miejscu koncerty, wernisaże, spotkania autorskie czy performensy. Udało nam się trafić na ofertę lunchową- zupa, danie główne i deser. Z zup wybraliśmy bardzo smaczny. Obydwa dania główne to poezja. W trakcie tej podróży postanowiłam, że będę próbować nowych rzeczy, rzeczy których normalnie bym nie zamówiła. Tak też wybrałam policzek wołowy z kaszą i brukselką. Mięso było tak miękkie, tak delikatne, że aż rozpływało się w ustach. Natomiast brukselka, która jednak kojarzy mi się z goryczą, była przyrządzona idealnie, subtelna w smaku, chrupiąca, z dodatkiem pysznego sosu. Drugie danie było wegetariańskie- tagliatelle z dynią i boczniakami z dodatkiem kolendry, czerwonej cebuli, oliwy truflowej i  chili. Wszystko łączyło się w idealną całość, każdy smak do siebie pasował. Byliśmy zachwyceni, a czekał nas jeszcze deser. Wybraliśmy ciasto marchewkowe i kajmakowe. Nie za słodkie, wilgotne, z pysznym kremem i aromatyczne.

Dwie Zmiany
Bohaterów Monte Casino 31
Sopot

Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy był Cały Gaweł. Pomyślcie o drewnie, betonie, paprotkach i neonie- to jest kwintesencja wystroju tego miejsca. Piękne, nowoczesne, z niepowtarzalną atmosferą. Dzień mieliśmy bardzo burgerowy, dlatego też może nie poznaliśmy całego potencjału tego miejsca. Ale tak to jest jak człowiek jest spragniony mięsa i frytek. Cały Gaweł może poszczycić się wysokiej jakości produktami regionalnymi- prosto z Kaszub.Czy można chcieć czegoś więcej niż wiejskie masło, jaja z wolnego wybiegu czy drób zagrodowy? Tak, burgera, albo i dwóch! 😀 Burger morski w czarnej bułce z pysznymi krewetkami w tempurze. Naprawdę wyśmienity. Przy burgerze kaszubskim sprawa się trochę komplikuje. Czuć, że mięso i dodatki są wysokiej jakości, ale wszystko psuje placek buraczany. Pominę fakt, że był spalony, ale w ogóle nie czuć w nim buraka. O wiele fajniej komponowałyby się karmelizowane plastry buraka. Ich słodycz kontrastowałaby z kwasowością sosu z rokitnika, który jest wyborny. Oba burgery podawane są z pysznymi frytkami. Zachęcam Was też do spróbowania czeskiego piwa z nalewaka i białego domowego wina.

Cały Gaweł
Dworcowa 7
Sopot

Tuż przed samym powrotem do Warszawy trafiliśmy do Seafood Station i wiecie co? Najlepsze zostawiliśmy sobie na koniec. To jest mój nr 1. Wnętrze jest tak stylowe, że człowiek wchodząc tam czuję się jakby przeniósł się do jakiegoś dobrego filmu. Czuć morski, wakacyjny klimat. Wszystko jest na najwyższym poziomie, przemiłą obsługa jak i jakość produktów i dań. Skusiliśmy się chrupiące szprotki z sosem aioli. To zamówcie koniecznie, sama zjadłam prawie cały talerz, Maciek musiał się bardzo spieszyć, żeby coś spróbować. Tajska zupa jest bardzo kremowa, aromatyczna z duża ilością dodatków, przepyszna. Spróbowaliśmy jeszcze fish burgera i to też był strzał w dziesiątkę. W tym miejscu wszystko oceniam  na 10/10. Nawet myślimy nad tym, żeby w weekend wybrać się tam tylko na obiad- Warszawa-Sopot-Warszawa. Dlaczego nie? Wskoczymy w pociąg i obiad zjemy nad morzem!

Seafood Station
Dworcowa 7
Sopot



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *